Dlaczego aluminium sprawia kłopot
Aluminium jest bardziej miękkie niż miedź i z czasem płynie pod naciskiem zacisku. Połączenie, które kiedyś było pewne, po latach się luzuje, a luźne połączenie grzeje się przy obciążeniu. Stąd typowe objawy: ciepłe gniazda, przebarwienia przy zaciskach, czasem zapach przegrzanego tworzywa.
Druga sprawa to łączenie aluminium z miedzią. Bez odpowiednich zacisków te dwa metale źle ze sobą pracują i połączenie szybko się degraduje. W praktyce dużo usterek w starych mieszkaniach bierze się właśnie z takich miejsc.
Kiedy wymiana jest konieczna
Jeśli aluminiowa instalacja zaczyna dawać objawy, czyli grzeją się gniazda albo powtarzają usterki na tych samych obwodach, to sygnał, że łatanie przestaje wystarczać. Drugi moment to remont. Skoro i tak schodzą tynki, wymiana przewodów przy okazji jest tańsza w robociźnie niż osobno.
Nie zawsze trzeba wymieniać całość naraz. Często zaczyna się od najbardziej obciążonych obwodów, czyli kuchni i łazienki, a resztę planuje się etapami. Po przeglądzie widać, co jest pilne, a co może poczekać.
Jak to przebiega
Wymiana przewodów wiąże się z kuciem bruzd, bo stare aluminium trzeba zastąpić nową miedzią o właściwym przekroju. Przy okazji zwykle wymienia się rozdzielnicę i rozdziela obwody, żeby instalacja przestała pracować na granicy. To dobry moment, żeby doprowadzić uziemienie tam, gdzie go brakowało.
Na pustym mieszkaniu prace idą szybciej. W zamieszkanym dzieli się je na etapy i odcina prąd tylko na obwodach, przy których akurat się pracuje. Brudną część, czyli kucie, planuje się jako jeden zwarty etap.